06
Sierp

Kupujemy samochód Sierp 06

Kilka razy zdarzyło mi się kupować samochód i postaram się dzisiaj napisać co robić a właściwie czego nie robić byśmy byli z naszego zakupu zadowoleni i nie kupili kota w worku. Zapraszam do przeczytania bo wydaje mi się, że warto.
Podczas zakupu samochodu używanego dużo zależy od szczęścia i zachowania zimnej głowy. Jeśli podejdziemy do tego z nutką euforii, podnieceni to... może być spory problem bo wielu sprzedawców celowo ukrywa wady sprzedawanych pojazdów a te wady bardzo szybko wychodzą i po powrocie do domu zamiast radości jest wielkie rozczarowanie.

Zauważyłem, że zdecydowanie lepiej idzie mi wybór samochodu dla kogoś(brata, żony, kolegi) niż dla samego siebie. Winę za ten stan żeczy upatrywać należy właśnie po stronie tego podekscytowania, które wyłącza logiczne myślenie. Jeśli kiedyś wybierałeś auto to doskonale zdajesz sobie sprawę jak to jest. "Ta wada to nic, ta też, tą się zrobi" a jak na chłodno przekalkulować to wyjdzie na to, że lepiej kupić samochód droższy o kilka tysięcy niż dokładać w trupa i przed tym chcę was przestrzec. Jeśli samochód ma służyć do jazdy a nie do hobbystycznego siedzenia przy nim w garażu to najtańsze oferty trzeba omijać z daleka. Niestety prawda jest taka, że mało kto sprzedaje samochód w dobrym stanie za małe pieniądze... Twoją czujność powinny również zwrócić inne rzeczy i to już na etapie czytania ogłoszenia bo niby po co sprzedaje się samochód w którym dopiero co zmieniliśmy rozrząd, olej czy jeszcze coś innego? Przecież to nie ma najmniejszego sensu. Jak widzę takie ogłoszenia to odrazu wiem, że sprzedawca ma coś na sumieniu bo doświadczenie podpowiada, że nie robi się większych napraw tylko po to by sprzedać samochód no chyba, że mamy do ukrycia coś zdecydowanie poważniejszego.

Kolejna sprawa to oddawanie samochodu do sprawdzenia w ręce "profesjonalistów". Żal to mówić ale zauważyłem, że bardzo trudno znaleźć dobrego specjalistę w zakładach mechanicznych. Te osoby umieją coś wymienić, czasami nawet odrobinę się znają na tych klockach jednak wiele razy przekonałem się i to na własnej skórze, że tacy panowie kiepsko oceniają ogólny stan pojazdu i chyba lepiej wybrać droższą ale pewniejszą wersję sprawdzenia czyli autoryzowane serwisy. Oczywiście są wyjątki bo pan Edzio z małęgo zakłądu też jest czasem wachowcem a panowie z ASO nie są nieomylni jednak życie nauczyło mnie tego, żeby małych zakłądzików unikać. Dalsza część w kolejnym artykule, który pojawi się już niedługo.
wojtek_m6 | Komentarze: 0

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię
E-mail
Komentarz
Email again: